Krótka historia powstania tej witryny
Tu mam zamiar opowiedzieć pokrótce, jak i dlaczego powstała ta witryna oraz kto jest temu najbardziej winny.
Zacznę od winowajców, ponieważ wskazanie ich wyjaśni historię powstania witryny.
Nie będę się skarżył, ale winowajców jest dwóch: pierwszym jest mój kuzyn Krzysztof (bez nazwisk proszę!), a drugim zespół zawiadujący "pewną witryną czy też portalem internetowym" (nazwy "witryna" i "portal" pewnie przez roztargnienie bedę używał zamiennie). Wtajemniczeni domyślą się o jaką witrynę chodzi, a niewtajemniczonym i tak wszystko jedno - chyba, że chcą czuć się ostrzeżeni; w takim razie bez trudu mogą się ze mną skontaktować.
W styczniu zadzwonił do mnie Krzysztof i namówil mnie do współpracy przy tworzeniu drzewa genealogicznego naszej rodziny. Wiesz - przekonuje - pamięć ulotna, nasi rodzice coraz mniej pamiętają, jest taka darmowa witryna a może portal, gdzie to można robić, może nasze wnuki będą chciały coś wiedzieć o naszych przodkach, itd., itp., a w ogóle to fajna zabawa. Jasne, czemu nie.... no i zaczęła się zabawa. Zabawa by była może fajna gdyby nie... i tu mamy drugiego winowajcę. Portal raz działał raz nie, bywało że przez kilka dni nie mogłem się zalogować, po wielu podejściach coś się udało wpisać, ale po wydaniu polecania "zapisz" dane leciały w kosmos. Jeśli jedna osoba coś dłubała przy drzewku to już nikt inny nic nie mógł zrobić. (Niestety flash, na którym to zbudowano, to nie jest najszczęśliwszy pomysł). Szalona ekipa administratorów czy redaktorów, zapatrzona chyba w jakieś młodzieżowe pryszczate portale, wprowadzała dziwne, niepotrzebne "usprawnienia", jakieś koszmarnie beznadziejne awatary, które można było przypisać osobom nie mającym fotek. Noż to moi dziadkowie w grobach się przewracali widząc te szkaradzieństwa. Niejako przy okazji "pogubiono" zdjęcia, które z dużym trudem udało sie tam uplaodować. Tydzień chyba szukano tych zdjęć w kopiach zapasowych. Od początku działalności tego portalu użytkownicy nie mogą się doprosić podstawowej funkcji łączenia drzew oraz osób. Nijak tam nie można pożenić dalekich kuzynów, bo albo będą małżonkami albo dalekimi krewnymi - w naszej rodzinie mamy też taki przypadek. Broń Boże, żeby np. brat chciał się ożenić z wdową po swoim bracie; dwie pary bliżniąt nijak nie mogą się połączyć węzłami małżeńskim, itd itp. a oni zajmują się awatarami i innymi głupstwami.
Jest tam forum gdzie użytkownicy wylewają swoje żale, zgłaszają różne pomysły racjonalizatorskie i nic z tego nie wynika. Zorientowałem się, że wiele zawiedzionych osób gdzieś się wyniosło. Wyśledziłem, że po prostu przenieśli swoje drzewa na inne portale albo....
Albo zrobili to co i ja, kiedy już nerwy mi puściły. Trzy godziny usiłowałem wpisać mojego prapradziadka Rocha Gracza z 10-ma potomkami i już prawie, prawie... i ukazał się komunikat: "Twoje dane zostały przyjęte ale nie zostały zapisane"
No i to był koniec moich potyczek. Skoro to miała być zabawa, przyjemność...
Myślałem początkowo o innym portalu, wg opini użytkowników stojącym na przeciwnym biegunie w stosunku do wyżej "chwalonego", ale zacząłem obawiać się skutków nieuchronnej komercjalizacji tych przedsięwzięć.
Wynalazłem w sieci świetną aplikację PhpGedView, wykupiłem serwer, zarejestrowałem domenę, zaimportowałem dane i teraz to jest przyjemność - 45 osób dopisałem w ciągu 1,5 godziny.
No to teraz, żeby przypadkiem Krzysztof coś źle o mnie nie pomyślał, (że ja tam o nim niby jako o winowajcy piszę), chciałbym mu naprawdę serdecznie podziękować za impuls, za tą iskierkę.
To jest naprawdę świetna, kształcąca, pożyteczna zabawa.
Dziękuję Ci Krzysztof.
Jak na razie to jest jeden mały szkopuł: dotychczasowi moi towarzysze z tamtego portalu jakoś niespecjalnie się tu do mnie garną z nowymi wpisami, czyżby juz wyczerpali zasób wiadomości, no ale kto wie...


